Kim jest wiedźma?

Dziś jest Dzień Wiedźmy :)

Ale zanim pożyczę Wam wszystkiego najlepszego – kilka słów o tym, kim jest wiedźma i dlaczego jestem przeciw klasycznym, trochę bajkowym grafikom przedstawiającym Wiedźmę ;)

 

 

Cóż to w ogóle za słowo: WIEDŹMA?

Za Narodowym Centrum Kultury: „Z językowego punktu widzenia WIEDŹMA to bardzo ciekawe słowo: wyjątkowa pod względem budowy nazwa wykonawcy czynności utworzona przyrostkiem *-ьma (od prasłowiańskiego czasownika *věděti 'wiedzieć’).”

Czyli wiedźma to ta, która wie. Wie, jak ściągać i usuwać, rzucać i odczyniać. Wie o rzeczach, których nie można dotknąć. Wie to, czego nie wiedzą inni. Niestety w dawnych wiekach wiedza kojarzona była właśnie ze złem, bo była wykorzystywana w niecnych celach, stąd słowo WIEDŹMA ma w polszczyźnie pejoratywne znaczenie. To była ta od „czarów”. Czarownica. Ktoś groźny i nieprzewidywalny. Ktoś tajemniczy. Poza społecznością.

 

Obraz wiedźmy w naszych umysłach

I taki właśnie obraz wiedźmy pokutuje w tym słowie w naszym języku i też w wyobrażeniach do dziś. Wiedźma to ta na miotle. Kapelusz ma. Kota. Czarnego oczywiście, który też nie wiadomo jak, ale rzuca uroki. Haczykowaty nos z jakąś gigantyczną brodawką. Mieszka w lesie, w chatce na kurzej nóżce (wtf? 😅) i najlepiej się do niej nie zbliżać. Poza społecznością.

Tymczasem wiele wiedźm i żyło i żyje wśród ludzi, i wcale nie zajmuje się rzucaniem uroków, odczynianiem ich ani w ogóle niczym podobnym. Baaa… vědьma to nie musi być nawet znachorka (to właśnie oznaczało słowo vědьma po starorusku). Wiedźmy to są „zwykłe kobiety” i „zwykli mężczyźni” (tak ;)), którzy WIEDZĄ.

 

Co wiedzą? 

Wiedzą, że jest coś więcej. Że jest inny sens. Że jest inna głębia. Że jest coś pod spodem. Mają ogrom pokory wobec tego, że nie wiemy wszystkiego, że nauka nie wyjaśnia wielu tematów, że istnieją rzeczy niesamowite i nienamacalne.

 

Co robią z tą wiedzą?

Używają jej intuicyjnie i naturalnie, dzięki czemu ta wiedza przekształca się w mądrość, świadomość i doświadczenie. Tworzą, kreują, inspirują, ulepszając świat, czerpiąc ze Źródła.

Brzmi górnolotnie. Ale jeśli spojrzymy na to, co dają nam twórcy, artyści, muzycy, co dają instruktorzy tańca czy jogi, co dają nauczyciele z pasją, wizjonerzy, skontaktowani ze sobą ludzie, którzy kreują swoje biznesy, kursy, metody pracy, domy, przedmioty, ogrody…. Czyż to nie jest właśnie TO?

 

Skąd oni to wiedzą?

Wiedzą to z doświadczenia, które nabywali przez niezliczone wcielenia pozaziemskie i ziemskie. Doświadczyli już tak wiele, że świadomość, którą mają oraz relacja, którą zbudowali z Wszechświatem, wystarcza do tego, aby mieli swobodny dostęp do Kronik Akaszy, czyli kosmicznej biblioteki energetycznej, w której zapisane są informacje na temat wszystkiego, co było, co jest i co być może będzie.

 

Jak korzystają z tej wiedzy?

Mogą korzystać z niej na różne sposoby, to oczywiste :) Inaczej korzystają z tej wiedzy i z Kronik Akaszy artyści, inaczej jogini, a inaczej taka przykładowa ja – dla mnie Kroniki stanowią nieprzebrane źródło inspiracji i możliwości wsparcia drugiego człowieka w jego procesie uzdrawiania i drodze do celu, który obierze.

 

Ja też jestem wiedźmą ;)

Ja sama, jak już wiecie albo się domyślacie, nazywam siebie wiedźmą, choć czasem przychodzi mi to z pewnym trudem, bo również nie jestem zupełnie wolna od negatywnych konotacji tego słowa. I sama tworzę jeszcze w sobie nowy obraz tego, kim jest wiedźma.

I dlatego właśnie obrazem ilustrującym wiedźmę, który do mnie najbardziej przemawia, wcale nie jest grafika z cieniem wychudzonej staruszki na miotle na tle księżyca. A jest nim właśnie ten, który widzicie poniżej.

 

 

W moim odczuciu jest na nim kobieta, która ma w sobie pewnego rodzaju indywidualizm, jakoś jakby lekko była w innym miejscu niż jest w rzeczywistości. Ale też jest dla mnie bardzo realna, namacalna i prawdziwa. Ma w dłoniach coś, co świadczy nawet nie tyle o jakichś zdolnościach, a o głębi czucia i doświadczenia. To kobieta, która ma w sobie jakiś rodzaj sympatii, czułości, troski. Coś, co zachęca, aby z nią porozmawiać. Coś, co we mnie powoduje uśmiech, taki ciepły i z serca. Mam też poczucie, jakby u jej nóg było dwoje małych dzieci. Normalna kobieta. Matka. Żona. Która prowadzi życie pełne czucia, ale też po prostu normalne, normalne życie ziemskie, nawet jakby oświetlał ją nieco blask ognia :) To jest dla mnie prawdziwa wiedźma.

 

A Ty? Jak to czujesz? Kim jest dla Ciebie prawdziwa wiedźma? Napisz do mnie na adres: kontakt@wdrodzekusobie.pl :) To tyle ode mnie, a teraz, jeśli dotarłaś do końca – przyjmij ode mnie najserdeczniejsze wiedźmowe życzenia – siostra siostrze :)

Życzę Ci, abyś w autentycznym i głębokim kontakcie ze sobą używała wiedzy, którą masz na co dzień, dla najwyższego dobra swojego i innych, odważnie i konsekwentnie przekuwała ją w doświadczenie, mądrość i świadomość. I abyś czerpała z tego radość, siłę i spełnienie.

 

Z miłością
Agata